Powyborcze protesty w Mołdawii. Rosja straszy Majdanem, prezydent-elekt jedzie do Moskwy

Powyborcze protesty w Mołdawii. Rosja straszy Majdanem, prezydent-elekt jedzie do Moskwy

Mołdawska młodzież protestuje przeciwko zwycięstwu w wyborach prezydenkich prorosyjskiego kandydata, a Władimir Putin składa mu gratulacje i zaprasza do Moskwy.

Od dwóch dni mołdawska młodzież protestuje na ulicach Kiszyniowa. Powodem jest zwycięstwo wyborcze prorosyjskiego polityka Igora Dodona. Według oficjalnych danych w niedzielnych wyborach prezydenckich dostał on 52,18 proc. głosów, a jego konkurentka, proeuropejska Maja Sandu 47,82 proc. Zdaniem protestujących wybory nie były uczciwe. W akcjach bierze udziałe według różnych ocen od kilkuset do 2 tysięcy ludzi (Mołdawia ma 3,5 mln mieszkańców). Rosyjskie media wróżą początek kolejnej kolorowej rewolucji.

Czytaj dalej: Gazeta Wyborcza