Parlament Europejski wzywa UE do działania ws. Rosji

Parlament Europejski wzywa UE do działania ws. Rosji

Parlament Europejski przyjął rezolucję autorstwa polskiej europosłanki Anny Fotygi. O szczegółach, ze Strasburga - Beata Płomecka.

Ta rezolucja to najostrzejszy głos unijnej instytucji dotyczący rosyjskiej propagandy i najbardziej krytyczny pod adresem Moskwy. W dokumencie mowa jest o przeinaczaniu faktów, wzbudzaniu wątpliwości, blokowaniu decyzji i dyskredytowaniu europejskich instytucji. W rezolucji czytamy też, że władze na Kremlu wykorzystują instytuty badawcze, wielojęzyczne stacje telewizyjne, agencje informacyjne i media społecznościowe, by dzielić Europę i zakłamywać historię.

Ponadto polska europosłanka napisała w rezolucji, że Rosja nawiązuje kontakty z wybranymi unijnymi krajami do celów propagandowych i do publicznego osłabiania wspólnego stanowiska Unii aniżeli do nawiązania rzeczywistego dialogu. Wspólnota musi poważnie zająć się komunikacją strategiczną, by skuteczniej przeciwdziałać wrogiej propagandzie z Rosji - to jedna z najważniejszych tez.

Polska europosłanka zaproponowała w rezolucji, by zwiększyć finansowanie specjalnej kilkunastoosobowej grupy powołanej przez Komisję do zwalczania rosyjskiej propagandy.

Za było 304 eurodeputowanych, 179- przeciwko, 208 wstrzymało się od głosu.

"Woda na młyn rosyjskiej paranoi"
Niektórzy dyplomaci mówią, że walka Unii z rosyjską propagandą przypomina walkę Dawida z Goliatem. - Europa jest słabsza, na dezinformację nie może odpowiadać dezinformacją, musi odpowiadać informacją i propagowaniem tych wartości, które dla nas są istotne - mówił podczas debaty europoseł Bogdan Zdrojewski.

Nie wszystkim raport Anny Fotygi się spodobał. Komuniści mówili, że jest niebezpieczny. - To woda na młyn rosyjskiej paranoi - powiedział Javier Couso Permuy. Europoseł skrajnej prawicy Jean-Luc Schaffhauser nazwał raport "farsą" i mówił, że rosyjska informacja jest oparta na prawdzie i faktach. Socjaliści uznali zaś, że dokument jest mało wyważony, ale nie będą domagać się jego odrzucenia. W środę wstrzymają się od głosu.

Źródło: Polskie Radio dla Zagranicy