Polska
UE wzywa kraje, by szybciej dostarczały broń Ukrainie

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell podkreśla, że "decyzje powinny być podejmowane w ciągu dni, nie tygodni".

Bloomberg szacuje, że wśród liderów dostaw jest m.in. Polska i Estonia. Coraz więcej krytyki spada natomiast na Niemcy.

Jak opisuje agencja Bloomberg, Borrell wzywa unijnych dyplomatów, by jak najszybciej podejmowali decyzję w sprawie broni. Wszystko dlatego, że Rosja koncentruje swoje wojska na wschodzie kraju i przystępuje do ofensywy w tamtym regionie.

Zakupy broni w dużej mierze finansuje sama Unia. Początkowo budżet na zakup broni miał wynieść 500 mln euro. Teraz zwiększono go trzykrotnie.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Polska zajęła 4. miejsce wśród państw Unii Europejskiej pod względem liczby podróży – informuje raport Banku Pekao.
Nawet ponad 50-proc. spadek PKB, hiperinflacja i zniszczenie kluczowej infrastruktury – takie konsekwencje dla polskiej gospodarki przewiduje raport Związku Przedsiębiorców Polskich, który przeanalizował trzy scenariusze ewentualnego konfliktu zbrojnego z Rosją.
Nowe opłaty za paczki z Chin skutecznie studzą zakupy na popularnych platformach.
Życie zawodowe Polaków potrwa średnio 35,9 lat — wynika z najnowszych, opublikowanych w czwartek danych Eurostatu za 2025 r.
Pomimo napięć relacjach w Kijowem Polacy nadal opowiadają się w większości za udzielaniem Ukrainie pomocy militarnej - wynika z sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej".
Estonia wraz z ośmioma partnerami z Unii Europejskiej wystosowała do Komisji Europejskiej apel o wykluczenie MKOl oraz innych federacji sportowych z unijnych programów wsparcia.
Niemcy nie dołączą do pierwszych ćwiczeń wojskowych organizowanych przez tzw. koalicję chętnych, czyli grupę państw wspierających Ukrainę.
Po 118 latach znikną kontrole graniczne między Gibraltarem a Hiszpanią. Od 15 lipca mieszkańcy i pracownicy będą mogli swobodnie przekraczać granicę, co ma zakończyć wieloletnie kolejki i ułatwić codzienne funkcjonowanie tysięcy osób.
Wystąpienie Piotra Łukasiewicza na Wołyniu wywołało spore poruszenie, a na dyplomatę spadła fala krytyki. W jego obronie stanął za to Radosław Sikorski.