W ubiegłym tygodniu mieszkańcy stolicy Nowej Zelandii byli wyjątkowo podekscytowani, ponieważ przyleciał do niej reżyser James Cameron i jego ekipa, aby nakręcić długo oczekiwaną kontynuację epickiego filmu science-fiction „Avatar”.
Film jest jedną z pierwszych produkcji, które wznowiono po epidemii koronawirusa. W Nowej Zelandii widać jednak oczekiwanie, że przemysł filmowy ożywi nieco gospodarkę.
Czytaj dalej: niezalezna.pl