Dzięki amerykańskiej armii na nowo mają szanse ożyć lubuskie miasteczka. Wzrośnie tam koniunktura i poprawi się nie tylko infrastruktura, ale też... atmosfera.
– Obecność żołnierzy w regionie to dodatkowa siła nabywcza i zwiększenie popytu na towary i usługi – uważa Henryk Maciej Woźniak z Lubuskiej Organizacji Pracodawców.
Czytaj więcej: Rzeczpospolita