Polska
Sklepy czekają na uchodźców. Niektóre sieci już tłumaczą reklamy na ukraiński

Sieci handlowe w Polsce notują coraz większe obroty ze względu na liczbę uchodźców w Polsce. Na ich język tłumaczone są coraz częściej reklamy, ale i ogłoszenia o pracę.

Do Polski trafiło już ponad 2,4 mln uchodźców z Ukrainy, a to coraz bardziej przekłada się na wyniki branży handlowej.

– Jeśli przyjąć, że uchodźcy wydają dziennie na podstawowe utrzymanie ok. kilkudziesięciu złotych, oznacza to dla sieci wzrost przychodów o ok. 2–3 mld zł miesięcznie. Do tego pewnie drugie tyle na różnego rodzaju inne produkty: odzież, obuwie, kosmetyki, w tym też, choć w znacznie mniejszym stopniu, dobra trwałe – mówi "Rzeczpospolitej" prof. Robert Kozielski z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.

Eksperci podkreślają, że Ukraińcy starają się już aklimatyzować w Polsce, co przekłada się na zakupy. Do tej sytuacji starają się dostosować najważniejsze sieci.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Większość planuje zostać na stałe lub odkłada decyzję. Mimo obaw o masowy powrót Ukraińców do ojczyzny po zakończeniu konfliktu, najnowsze badania przynoszą uspokajające dane dla polskiej gospodarki.
Z 3,5 mln aut sprzedanych w Polsce w ubiegłym roku, większość stanowiły pojazdy z silnikiem spalinowym odpowiadające za 54 proc. wszystkich transakcji - wynika z danych firmy CARFAX.
Akcji promocyjnych dotyczących sprzedaży jaj przed Wielkanocą jest o 4,6 proc. mniej w porównaniu do ubiegłego roku - wynika z raportu UCE Research i Hiper-Com Poland.
37 proc. korzysta zarówno z kanałów online, jak i offline, jeśli chodzi o zakupy — wynika z najnowszego raportu "Adyen Index: Retail Report 2025".
Uciekali z Ukrainy przed wojną i tak trafili do Polski. Najczęściej dzięki pomocy innych, bo sami nie potrafią o siebie zadbać.
Z badania PayPo wynika, że Polacy podchodzą do wydatków wielkanocnych ostrożnie: 31% planuje budżet 251–500 zł, a 60% nie zamierza wydawać więcej niż rok temu.
Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawia, że wiele osób obawia się potężnej drożyzny w sklepach. Klienci w strachu masowo wykupują towar z półek, co paradoksalnie prowadzi do jeszcze szybszego wzrostu cen.
Polacy wskazali produkty spożywcze, których zamierzają szukać w tym roku w gazetkach promocyjnych przed Wielkanocą. Liderem wcale nie są jajka.
W ostatnich miesiącach podwyżki cen w sklepach utrzymywały się na stabilnym poziomie, choć przewyższającym wskaźnik CPI. W lutym codzienne zakupy podrożały o 3,8% rdr.