Rynki finansowe negatywnie oceniły przedłużenie władzy przez Xi Jinpinga w Chinach, a wielu Chińczyków ma dość surowych ograniczeń covidowych, ale w ściśle kontrolowanym chińskim internecie dozwolona jest tylko pełna aprobata partii i przewodniczącego.
Na zakończonym niedawno XX zjeździe Komunistycznej Partii Chin (KPCh) Xi Jinping zerwał z tradycją i przedłużył swoją władzę co najmniej o kolejne pięć lat. W kluczowych komitetach otoczył się wyłącznie lojalistami, co według ekspertów zwiastuje dalsze zacieśnianie kontroli nad społeczeństwem.
Przemówienie Xi na zjeździe rozwiało nadzieje na odejście od wywołującej niezadowolenie społeczne surowej polityki „zero Covid”. Ceny akcji na chińskich giełdach spadły, bo inwestorzy obawiają się, że partia będzie w coraz większym stopniu przedkładała ideologię i kontrolę nad wzrost gospodarczy.
Cenzorzy chińskiego internetu nie dopuszczają jednak do krytyki. Użytkownicy mediów społecznościowych Wechat i Weibo nie mogli swobodnie komentować wiadomości ze zjazdu, a widoczne były jedynie komentarze wychwalające partię – zwraca uwagę agencja Reutera.