Rosja po prostu wypełniła lukę, którą zostawiła po sobie Unia Europejska - powiedział we wtorek prezydent Czarnogóry Milo Dziukanović, krytykując UE za ułatwienie Moskwie szerzenia swojej propagandy na Bałkanach.
Prezydent Czarnogóry ostrzegł, że przez "zaniedbania" UE, Bałkany stały się platformą dla antyunijnych narracji wspieranych przez Rosję. UE przez ostatnie 10 lat nie wiedziała, co robić z regionem. Rosja wiedziała i rozwinęła tu swoją sieć - powiedział Dziukanović w wywiadzie dla agencji Associated Press.
W niedzielę odbędzie się w Czarnogórze druga tura wyborów prezydenckich, w których 61-letni Dziukanović zmierzy się z byłym ministrem rozwoju gospodarczego, 37-letnim Jakovem Milatoviciem. Obecny prezydent uzyskał w pierwszej turze największe poparcie wynoszące ponad 35 proc. głosów, przy 29 proc. oddanych na jego przeciwnika.
Jednak to Milatović uzyskał przed drugą turą poparcie innych kandydatów startujących w turze pierwszej. Jednym z nich był Andrija Mandić - proserbski i prorosyjski polityk, którego oskarżano o udział w próbie przeprowadzenia w 2016 roku zamachu stanu przy pomocy służb rosyjskich.