W wielu supermarketach w Kanadzie za zakupy można zapłacić w kasach samoobsługowych, ale w kraju nie przyjęły się duże sklepy tego typu wyłącznie z kasami samoobsługowymi. Sieci wracają więc do kas obsługiwanych przez kasjerów.
Publiczny nadawca CBC pisał, że po początkowym entuzjazmie i testowaniu od 2021 r. supermarketów bez kasjerów w Kanadzie w 2023 r. zaczął się powrót do tradycyjnych kas - zarówno w dużych, jak i mniejszych sieciach sklepów. W wielu supermarketach obok tradycyjnych kas stoją stanowiska samoobsługowe, przy których zawsze stoi ktoś z obsługi pomagający klientom w razie problemów.
Z rozmów PAP wynika, że najważniejsze zastrzeżenia klientów dotyczą tego, że supermarkety nie płacą im przecież za obsługę, ważna jest też niechęć do odbierania pracy kasjerom.
O problemie pisał wcześniej socjolog Christopher Andrews, wykładowca na amerykańskim Drew University w New Jersey, autor książki "The Overworked Consumer: Self-Checkouts, Supermarkets, and the Do-It-Yourself Economy" (przepracowany konsument, kasy samoobsługowe, supermarkety i gospodarka "zrób to sam"). W wywiadzie zamieszczonym na stronie uniwersytetu podkreślał, że np. amerykański sklep samoobsługowy Piggly Wiggly oferował swoim klientom upusty w cenach właśnie za czas poświęcony na wykonanie tego, co dawniej robili sprzedawcy. Andrews podkreślał też, że klienci nieotrzymujący należnego ich zdaniem upustu "rekompensowali" to sobie, kradnąc.