Strajk kolejarzy francuskiego przewoźnika SNCF doprowadził we wtorek do poważnych zakłóceń w kursowaniu linii podmiejskich w regionie stolicy.
Według mediów to "demonstracja siły" na dzień przed negocjacjami na temat premii za pracę podczas igrzysk olimpijskich.
Na linii D kolejki podmiejskiej RER kursował we wtorek jeden pociąg na pięć, i to tylko w godzinach szczytu. Na linii B kursował co drugi pociąg. Linie RER obsługują aglomerację paryską i przewożą codziennie miliony pasażerów. W stołecznym regionie Ile-de-France utworzyły się rano we wtorek korki o długości 480 km.
"Demonstracja siły kolejarzy" - jak nazywa agencja AFP strajk pracowników SNCF - ma na celu przeforsowanie podwyżek premii. Na razie koleje proponują pracownikom 50 euro brutto za dzień przepracowany podczas igrzysk olimpijskich (26 lipca-11 sierpnia) i paraolimpijskich (28 sierpnia-8 września).
Związki zawodowe krytykują dyrekcję kolei za zwłokę. Zwracają uwagę, że w innych przedsiębiorstwach już od tygodni znana jest oferta dotycząca premii.