Polska i świat
Polska chce się powiększyć kosztem sąsiada

Z wyjaśnień Ministerstwa Spraw Zagranicznych wynika, że rząd chce wrócić do negocjacji z władzami Czech w sprawie spłaty długu terytorialnego, który miałby dla Polski oznaczać przyłączenie 368 ha terenów należących obecnie do naszego południowego sąsiada.

W 1958 r. ówczesne władze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Czechosłowacji zawarły porozumienie, którego celem było "wyprostowanie" granicy. Odległościowo skrócono ją o 80 km, wprowadzając zmiany w 85 miejscach. Ale okazało się, że Polska oddała Czechom 1205 ha, sama zyskując ich kosztem tylko 837 ha.

W ten sposób powstał dług terytorialny wynoszący 368 ha, który do tej pory pozostaje niezapłacony.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Polska otrzymała od strony słowackiej wniosek o zgodę na przelot samolotu premiera Roberta Ficy do Moskwy. Analizujemy dokumenty - przekazał rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Maciej Wewiór.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór zaapelował w poniedziałek do biur podróży, by nie oferowały i nie realizowały wycieczek w region Bliskiego Wschodu.
MSZ w niedzielę przekazało, że "Polska z uwagą i niepokojem obserwuje ostatnie wydarzenia w regionie Bliskiego Wschodu i wzywa wszystkie strony do zachowania powściągliwości, poszanowania prawa międzynarodowego i ochrony ludności cywilnej".
Ponad 1700 uczestnikom sondażu zadano pytanie: "Czy wskazane państwo jest obecnie sojusznikiem, niezbędnym partnerem czy przeciwnikiem Republiki Czeskiej?".
Polskie MSZ chce zakończyć negocjacje z Czechami w sprawie ewentualnego zwrotu 368 ha ziemi, o które toczy się spór od lat 50. XX wieku.
250 lat historii kończy się w styczniu. Na północnym wschodzie Czech dobiega końca historia, która przez ponad 250 lat napędzała rozwój przemysłowy Europy Środkowej.
Odpowiedź może być zaskoczeniem – chodzi o Czechy. Kraj, który jeszcze niedawno uchodził za jednego z najostrzejszych krytyków rosyjskich podróżnych, dziś według mediów znalazł sposób, by przyjmować ich ponownie i przy okazji nie narażać się Brukseli.
Polska „kategorycznie odrzuciła przywrócenie dialogu z Białorusią” - podaje RMF FM, cytując odpowiedź polskiego resortu dyplomacji na notę resortu obrony Białorusi ws. wznowienia dialogu w sprawie bezpieczeństwa i stabilizacji w regionie.
Polacy przebywający w Ukrainie nie będą mogli głosować na terenie tego kraju. Jak wyjaśnił rzecznik prasowy polskiego MSZ Paweł Wroński, w warunkach trwającej wojny nie da się przeprowadzić wyborów w taki sposób, żeby nie można było zakwestionować ich wyniku.