Polska
Czerwcowa inflacja nie zaskoczyła. Spadek cen w ujęciu miesięcznym

Inflacja konsumencka w czerwcu 2025 roku wyniosła 4,1 proc. w ujęciu rocznym – podał Główny Urząd Statystyczny w ramach szybkiego szacunku.

Oznacza to wynik nieco powyżej prognoz ekonomistów, którzy spodziewali się inflacji na poziomie 4 proc. rok do roku.

W porównaniu z majem br. ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły o 0,1 proc. To pierwsza taka obniżka od kilku miesięcy i sygnał, że presja cenowa na konsumentów może powoli słabnąć.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Mediana wynagrodzeń miesięcznych brutto w gospodarce narodowej w grudniu 2025 roku wyniosła 7.907,20 zł i była niższa o 19,4 proc. od przeciętnego wynagrodzenia brutto - podał Główny Urząd Statystyczny.
Bezrobocie znacząco wzrosło w ciągu ostatnich 12 miesięcy. W jednym powiecie jego stopa przekracza 20 proc., zresztą w tym samym co rok wcześniej.
Na koniec 2025 r. liczba ludności Polski była niższa o 156 tys. osób niż rok wcześniej. Z najnowszego opracowania GUS wynika, że w 2025 r. w naszym kraju żyło 37,3 mln osób. Tym samym, w ciągu roku populacja Polski zmalała o 0,42 proc.
Najnowsze dane GUS pokazują, że w listopadzie 2025 r. połowa pracujących zarabiała nie więcej niż 7432 zł brutto – o 18 proc. mniej niż wynosiło przeciętne wynagrodzenie.
Tereny wiejskie systematycznie zyskują nowych mieszkańców. Ludzie nie tylko wyprowadzają się za miasto. Prawie 100 tys. osób w ubiegłym roku zmieniło województwo
Stopa bezrobocia w marcu wyniosła 6,1 proc. W porównaniu do zeszłego roku zwraca uwagę wyraźny wzrost osób bez pracy w grupie osób do 30. roku życia.
Liczba ludności Polski na koniec I kwartału spadła o 155 tys. rdr do 37,281 mln - podał GUS.
Blisko połowa Polaków ogranicza wydatki po wzroście cen paliw wywołanym napięciami w Zatoce Perskiej. Choć konsumpcja pozostaje stabilna, ekonomiści ostrzegają przed wpływem długotrwałego szoku na inflację.
Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawia, że wiele osób obawia się potężnej drożyzny w sklepach. Klienci w strachu masowo wykupują towar z półek, co paradoksalnie prowadzi do jeszcze szybszego wzrostu cen.