Środowiska ekologiczne, które dziś zabierają głos w obronie Puszczy Białowieskiej, milczały, gdy Rosjanie i Niemcy realizowali projekt Nord Stream zagrażający ekosystemowi Morza Bałtyckiego. A niektórzy z nich – najgłośniej protestujący przeciw obecnemu ministrowi środowiska – zostali wręcz przez budowniczych Nord Stream kupieni.
Czytaj dalej: niezalezna.pl