Tysiące syryjskich dzieci od kilku lat są na świecie choć formalnie… nie istnieją. Chodzi o małych Syryjczyków, którzy urodzili się na emigracji w Libanie.
Ich rodzice, którzy uciekli z Syrii w obawie przed wojną, albo nie mają żadnych dokumentów dziecka albo posiadają jedynie wpis do książeczki rodzinnej. Dziecko nie ma jednak ani syryjskiego ani libańskiego paszportu i w rezultacie jest bezpaństwowcem. Gdy wojna w Syrii się skończy tysiące takich bezpaństwowców będzie stanowić ogromny problem.
Źródło: polskieradio.pl