Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzeżenia przed silnym wiatrem dla północno-wschodniej części kraju. Jak informuje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, ze względu na szkody spowodowane m.in. wiatrem we wtorek ponad 4 tys. odbiorców pozbawionych jest dostaw energii elektrycznej.
Gigantyczna burza piaskowa będzie szaleć nad Europą - informuje TwojaPogoda.pl. Powodem jest pył z Sahary, który wraz z deszczem spadnie w wielu krajach Europy, w tym w Polsce.
Temperatura maksymalna wyniesie od 15℃ na Wybrzeżu, 20℃ w centrum kraju do 21℃ na Dolnym Śląsku i Ziemi Lubuskiej. Powieje słaby i umiarkowany wiatr, wschodni i północno-wschodni.
Polska wciąż pozostaje pod wpływem zimnego arktycznego powietrza z północy i północnego wschodu. Synoptycy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydali dla niemal całego kraju ostrzeżenia przed przymrozkami.
W lasach położonych w północnej części Podkarpacia obowiązuje trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. Leśnicy apelują do osób odwiedzających lasy o zachowanie szczególnej ostrożności.
Najwyższy – trzeci stopień zagrożenia pożarowego – notowany jest w lasach w całej Polsce – alarmują leśnicy. W takich warunkach wybucha najwięcej pożarów – ściółka leśna jest przesuszona, suche są też trawy na łąkach i ścierniskach przyległych do lasów.
I deszcz, i słońce, i chmury, zimne poranki i nawet 17 st. w ciągu dnia - taki będzie nadchodzący tydzień.
Po wietrznej nocy, również w sobotę rano wichury dawały się we znaki w wielu rejonach kraju. – Tylko w sobotę Straż Pożarna podjęła na terenie całej Polski 279 interwencji związanych z silnym wiatrem – przekazał rzecznik Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak. Dodał, że nadal 47 tys. odbiorców pozostaje bez prądu.
Za nami weekend z silnymi wichurami w południowej części Polski. Dziś w większości województw nie będzie już tak mocno wiać, za to mieszkańcom kilku regionów przydadzą się parasole. Przedstawiamy prognozę pogody na najbliższe dni.
Od kilku dni na portalach społecznościowych mieszkańcy Warszawy ostrzegają przed kleszczami. Jak się okazuje, wystarczyło kilka ciepłych dni w lutym, aby pajęczaki dały o sobie znać - informuje portal metrowarszawa.gazeta.pl.