Świat
Realne dochody Brytyjczyków spadają. Wszystko przez inflację

Pomimo nominalnego wzrostu płac rok do roku o co najmniej 4 procent za każdy miesiąc w 2022 r., realne zarobki pracowników w Wielkiej Brytanii spadają ze względu na inflację, pokazują najnowsze dane brytyjskiego urzędu statystycznego.

Ostatni raz ujemny wzrost płac realnych miał miejsce od kwietnia do lipca 2020 r., kiedy to w brytyjską gospodarkę uderzyły pierwsze blokady związane z Covid-19.

Po stosunkowo szybkim ożywieniu, stopy wzrostu realnych zarobków pozostawały dodatnie przez ponad rok. Trwało to do listopada 2021 r., kiedy niedobory towarów i rosnąca inflacja opanowały Wielką Brytanię.

Od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. rosnące ceny energii i produktów spożywczych tylko wzmocniły ten trend.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Na rynku paliw utrzymuje się trend spadkowy. W tym tygodniu po raz pierwszy od kwietnia cena popularnej "95" powędrowała w hurcie oferowanym przez Orlen poniżej 6 tys. złotych za metr sześcienny.
Ceny w sklepach detalicznych wzrosły średnio o 18,6% r/r w lipcu po wzroście o 18% r/r w czerwcu i o 16,7% r/r w maju.
Chaos na lotniskach spowodowany brakiem pracowników już się zakończył — uważa Christine Foerster, z zarządu Grupy Lufthansy.
Wraz ze wzrostem inflacji 44 proc. badanych Polaków skarży się na pogorszenie zdrowia psychicznego.
Drastyczny wzrost kosztów prądu i gazu sprawił, że aż 70 proc. firm wodno-kanalizacyjnych ma straty na podstawowej działalności.
W środę (3 sierpnia) ropa naftowa Brent na giełdzie w Londynie tanieje o 1,69 proc., do 98,84 dol. za baryłkę.
Ceny niemal się podwoiły. A to oznacza droższe książki, zeszyty, opakowania na żywność, kartony i papier toaletowy - pisze w poniedziałek "Rzeczpospolita".
W przyszłym tygodniu możliwe są obniżki cen na stacjach paliw – oceniają analitycy BM Reflex. Nie będą to jednak średnie zmiany rzędu 20 groszy na litrze. Czego można się spodziewać?
Dziennik "Rzeczpospolita" wskazuje, że kupowaliśmy w sklepach więcej najpierw z powodu początku wojny, a teraz z uwagi na rosnące ceny.