Świat
Prezydent Słowacji zezwoliła dziewięciu obywatelom na walkę w ukraińskiej armii

Prezydent Słowacji Zuzana Čaputová przychyliła się do dziewięciu wniosków współobywateli o pozwolenie na służbę w Siłach Zbrojnych Ukrainy. Wniosków odrzuconych jest trzy razy więcej.

Josef Matei, szef Departamentu Komunikacji w kancelarii prezydenta Słowacji, powiedział, że od pierwszego dnia wojny na pełną skalę na Ukrainie do 2 sierpnia 2023 r. słowacka prezydent Zuzana Čaputová ogłosiła 35 decyzji w takich sprawach.

- 9 z nich dotyczyło zezwolenia, a 26 – odmowy wydania zezwolenia na służbę wojskową w szeregach Sił Zbrojnych Ukrainy – powiedział urzędnik.

Procedura zezwolenia na Słowacji polega na rozpatrzeniu wniosku i zaopiniowaniu go przez ministerstwa obrony, spraw wewnętrznych i spraw zagranicznych. Po zapoznaniu się z ich opiniami prezydent zatwierdza lub odmawia pozwolenia na służbę w armii innego państwa.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Słowacki rząd zgodził się w środę na skierowanie do 101 żołnierzy do operacji NATO „Wschodnia Straż”.
18 sierpnia Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła rozmawiał telefonicznie z Naczelnym Dowódcą Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Mychajłem Drapatym.
Tysiące żołnierzy wezmą udział w sobotniej defiladzie wojskowej w Warszawie i paradzie w Gdyni z okazji Święta Wojska Polskiego. Pokażą się również żołnierze sojuszniczych armii ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Szwecji, Litwy czy Rumunii.
Dania rozpoczęła największą zmianę systemu szkolenia wojskowego od lat.
Ministerstwo Obrony Narodowej opublikowało plan wydarzeń na 15 sierpnia – Święto Wojska Polskiego.
Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO podjął decyzję o pozostawieniu trzech ukraińskich obiektów światowego dziedzictwa na liście dziedzictwa zagrożonego.
Co trzeci Polak popiera przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej. Znacznie większe poparcie budzi natomiast wprowadzenie powszechnych szkoleń wojskowych dla kobiet i mężczyzn – wynika z nowego sondażu.
Niemcy nie dołączą do pierwszych ćwiczeń wojskowych organizowanych przez tzw. koalicję chętnych, czyli grupę państw wspierających Ukrainę.
Tylko dwie dywizje byłyby gotowe do natychmiastowej obrony Polski w przypadku rosyjskiego ataku – alarmuje „Rzeczpospolita”.