Polska
Polska regularnie podrywa myśliwce. Wiemy, ile kosztuje godzina lotu

W związku ze wzmożonymi atakami wojsk rosyjskich na terytorium Ukrainy Polska regularnie musi podrywać swoje samoloty.

To z kolei generuje spore koszty, które w przypadku niektórych myśliwców sięgają kwot powyżej 100 tys. zł za godzinę lotu.

W ostatnich dniach Rosjanie masowo atakują ukraińskie miasta, także te, które znajdują się w pobliżu polskiej granicy. To sprawia, że samoloty patrolujące naszą przestrzeń powietrzną są coraz częściej podrywane do lotu, co generuje znaczące koszty dla naszej armii.

Jak przekazało Business Insider Ministerstwo Obrony Narodowej, średni koszt lotu naszego flagowego myśliwca F-16 to teraz 76 tys. 859 zł. Na tę kwotę składa się nie tylko koszt paliwa na godzinę lotu, ale także serwis maszyny.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Słowacki rząd zgodził się w środę na skierowanie do 101 żołnierzy do operacji NATO „Wschodnia Straż”.
Tysiące żołnierzy wezmą udział w sobotniej defiladzie wojskowej w Warszawie i paradzie w Gdyni z okazji Święta Wojska Polskiego. Pokażą się również żołnierze sojuszniczych armii ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Szwecji, Litwy czy Rumunii.
Dania rozpoczęła największą zmianę systemu szkolenia wojskowego od lat.
Ministerstwo Obrony Narodowej opublikowało plan wydarzeń na 15 sierpnia – Święto Wojska Polskiego.
Co trzeci Polak popiera przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej. Znacznie większe poparcie budzi natomiast wprowadzenie powszechnych szkoleń wojskowych dla kobiet i mężczyzn – wynika z nowego sondażu.
Tylko dwie dywizje byłyby gotowe do natychmiastowej obrony Polski w przypadku rosyjskiego ataku – alarmuje „Rzeczpospolita”.
Jak ustaliła Wirtualna Polska, MON zdecydował o losie polskich MiG-ów-29, które miały trafić do Ukrainy w zamian za technologię dronową. Umowa nie weszła w życie - samoloty będą teraz cyklicznie wycofywane ze służby.
Ranking Global Firepower 2026 mierzy potencjał militarny 145 państw świata. W najnowszym zestawieniu na podium znalazły się Stany Zjednoczone, Rosja i Chiny.
Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że do 2030 r. Polska ma mieć najsilniejszą i największą armię w Europie.