W ostatnich tygodniach kierowcy w Polsce i Niemczech z niedowierzaniem patrzą na wyświetlacze przy dystrybutorach. Jeszcze na początku miesiąca tankowanie w Polsce uchodziło za atrakcyjną alternatywę dla niemieckich cen, a dziś ta przewaga topnieje w oczach.
Dane z rynku hurtowego i detalicznego pokazują, że gwałtowny wzrost cen paliw nie jest zjawiskiem lokalnym. To jest efekt wspólnych czynników globalnych, które uderzają w oba kraje, choć z różną siłą i w różnym tempie.
W Polsce sytuacja rozwija się najszybciej. Jeszcze niedawno cena oleju napędowego na stacjach oscylowała wokół 7 złotych za litr i wydawała się wysoka.