Do tej pory nie trzeba było odwoływać żadnych lotów w związku z brakiem paliw. Natomiast jeśli już, to nie Polska jest najbardziej zagrożona problemem.
O sytuacji polskich lotnisk poinformował Adam Sanocki, członek zarządu Polskich Portów Lotniczych (PPL). Jak przyznał, warszawskie lotnisko mogło stracić przez wojnę na Bliskim Wschodzie nawet 10 proc. przychodów.
Ok. 9 proc. tej zmiany wynika z redukcji liczby połączeń. W planach na lato 2026 r. mieliśmy 80 rotacji tygodniowo związanych z lotniskami w rejonie konfliktu — powiedział Sanocki podczas konferencji prasowej.