Polska
Co najmniej jedną książkę przeczytało w ub.r. 41 proc. badanych

W 2025 roku lekturę co najmniej jednej książki zadeklarowało 41 proc. Polaków powyżej 15 lat, to tyle samo co w poprzednim roku - wynika z badania zrealizowanego dla Biblioteki Narodowej.

Pokazało ono, że wzrosło znaczenie bibliotek publicznych kosztem zakupów własnych i domowych księgozbiorów.

Lekturę co najmniej jednej książki w ciągu dwunastu miesięcy poprzedzających badanie zadeklarowało 41 proc. ankietowanych powyżej 15 r.ż., tyle samo co przed rokiem.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Zdecydowana większość Węgrów, bo aż 65 proc. uważa, że ustępujący premier Viktor Orban powinien stanąć przed sądem. Tak pokazał sondaż ośrodka Median, którego wyniki opublikował tygodnik "HVG".
Studenci w Polsce zarabiają średnio 4,1 zł netto miesięcznie, jednak za satysfakcjonujący poziom wynagrodzenia uznaliby 9,9 zł na rękę – wynika z badania „Student w pracy”.
Żadnych wydatków na tegoroczną majówkę nie planuje 24 proc. ankietowanych; co piąty chce zmieścić się w budżecie nieprzekraczającym 300 zł - wynika z przekazanego PAP badania.
Ponad 42 proc. Polaków korzysta ze sztucznej inteligencji w pracy, ale tylko 17 proc. ma w tym zakresie wsparcie pracodawcy. Jednocześnie w branży księgowej aż 80 proc. pracowników używa AI, najczęściej poza firmowymi systemami.
Rodzice dzieci przystępujących do Pierwszej Komunii Świętej w 2026 r. planują wydać najczęściej od 5 do 10 tys. zł, a niemal co drugi zakłada budżet co najmniej 5 tys. zł.
Większość planuje zostać na stałe lub odkłada decyzję. Mimo obaw o masowy powrót Ukraińców do ojczyzny po zakończeniu konfliktu, najnowsze badania przynoszą uspokajające dane dla polskiej gospodarki.
Co drugi dorosły Polak popiera wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej w szkołach, ale bez części dotyczącej zdrowia seksualnego — wynika z najnowszego sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej".
W Warszawie z okazji Światowego Dnia Książki przygotowano nietypową atrakcję dla pasażerów komunikacji miejskiej.
51 proc. ankietowanych jest przeciwnych, by pierwsza dama otrzymywała stałe miesięczne wynagrodzenie za pełnienie funkcji reprezentacyjnych.