Polska
Urząd Miasta z dyżurami dla Ukraińców

Od 18 stycznia, w co drugi wtorek, w punkcie informacji turystycznej Halo!Rybnik, odbywać się będą cykliczne dyżury informacyjne dla osób posługujących się językiem ukraińskim.

W trakcie spotkań, adresowanych głównie do mieszkających w Rybniku Ukraińców, zainteresowani będą mogli uzyskać m.in. informacje związane ze sprawami urzędowymi.

Władze miasta szacują, że w Rybniku mieszka lub pracuje ponad 10 tys. obywateli Ukrainy. Większość z nich nie posługuje się biegle językiem polskim, dlatego miasto stara się pomóc im w zaaklimatyzowaniu się i w załatwianiu podstawowych spraw urzędowych.

Wtorkowe dyżury w Halo!Rybnik pełnić będzie Mykhailo Solovienko, który od ubiegłego roku pracuje w rybnickim magistracie.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Lekarze spoza Unii Europejskiej do 1 maja 2026 r. mieli obowiązek potwierdzić znajomość języka polskiego.
Komisja Zdrowia przyjęła we wtorek poprawkę wydłużającą o rok termin zdania egzaminu językowego przez lekarzy z Ukrainy.
Większość planuje zostać na stałe lub odkłada decyzję. Mimo obaw o masowy powrót Ukraińców do ojczyzny po zakończeniu konfliktu, najnowsze badania przynoszą uspokajające dane dla polskiej gospodarki.
Uciekali z Ukrainy przed wojną i tak trafili do Polski. Najczęściej dzięki pomocy innych, bo sami nie potrafią o siebie zadbać.
Nowe przepisy wygaszające pomoc dla uchodźców z Ukrainy już obowiązują i przynoszą pierwsze problemy.
Wokół obecności obywateli Ukrainy w Polsce narosło wiele mitów. Najpopularniejszy z nich głosi, że "żyją z socjalu" i obciążają nasz system.
Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o podpisaniu ustawy o wygaszeniu rozwiązań wynikających z ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy.
Jak podaje „Rz”, opierając się na raportach o relacjach Polaków i Ukraińców w 2025 r. opublikowanych przez Centrum Mieroszewskiego, 44 proc. Polaków popiera dalsze udzielanie pomocy wojskowej Kijowowi.
Koniec automatycznych wypłat 800 plus. Od lutego 2026 r. 800 plus dla obywateli Ukrainy będzie wypłacane na nowych zasadach. Około 150 tys. osób będzie musiało wykazać aktywność zawodową, by zachować prawo do świadczenia.