Polska
Mleko z wodą, chleb kukurydziany bez kukurydzy: Jak się w Polsce fałszuje żywność

Sery, pierogi, bułki, ryby. W Polsce podrabia się dosłownie wszystko. Fałszerze żywności zarabiają u nas praktycznie tyle, ile handlarze narkotyków.

We Włoszech najczęściej fałszuje się oliwę z oliwek, rozcieńczając ją z innymi olejami. W Chinach sprzedawali jajka, których skorupka składała się z wapna i gipsu. W Rosji też jadą po bandzie. Żeby ciąć koszty produkcji, producenci dodają do mleka krochmal, kredę albo mydło. W Polsce takich drastycznych przypadków nie ma, ale też jest ciekawie.

Czytaj więcej: Wprost

Powiązane publikacje
Drugie miejsce w zestawieniu najlepszych kiełbas gotowanych zajęła polska odmiana wędzona.
Z 3,5 mln aut sprzedanych w Polsce w ubiegłym roku, większość stanowiły pojazdy z silnikiem spalinowym odpowiadające za 54 proc. wszystkich transakcji - wynika z danych firmy CARFAX.
Nie wyrzucaj, oddaj – do dzielenia się pozostałym po Wielkanocy jedzeniem zachęcają stołeczne jadłodzielnie. To specjalne lodówki, gdzie zostawić można nadmiarowe, lecz wciąż nadające się do spożycia jedzenie.
Akcji promocyjnych dotyczących sprzedaży jaj przed Wielkanocą jest o 4,6 proc. mniej w porównaniu do ubiegłego roku - wynika z raportu UCE Research i Hiper-Com Poland.
46 proc. ankietowanych Polaków uważa, że największym zagrożeniem dla stabilności kraju w najbliższych pięciu latach jest spór polityczny i polaryzacja - wynika z sondażu CBOS.
Polacy coraz częściej deklarują, że chcą ograniczać marnowanie jedzenia w święta wielkanocne, jednak w praktyce wciąż przygotowują zbyt duże porcje – wynika z badania Opinia24 dla Too Good To Go.
37 proc. korzysta zarówno z kanałów online, jak i offline, jeśli chodzi o zakupy — wynika z najnowszego raportu "Adyen Index: Retail Report 2025".
Z badania PayPo wynika, że Polacy podchodzą do wydatków wielkanocnych ostrożnie: 31% planuje budżet 251–500 zł, a 60% nie zamierza wydawać więcej niż rok temu.
Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawia, że wiele osób obawia się potężnej drożyzny w sklepach. Klienci w strachu masowo wykupują towar z półek, co paradoksalnie prowadzi do jeszcze szybszego wzrostu cen.