Kilkunastu żeglarzy z Polski podejmie próbę przepłynięcia Oceanu Atlantyckiego na własnoręcznie zbudowanych pięciometrowych jachtach w ramach regat «Setką przez Atlantyk». – To, co robimy, jest formą masochizmu – mówi Adam Hamerlik, fotoedytor «Forbesa» i jeden z uczestników zawodów
Bez pomocy z zewnątrz. Bez silnika. Bez informacji pogodowych i kontaktu z lądem. Z minimalnym wyposażeniem pokładowym. Elektronika? Dwa ręczne GPS-y, laptop i AIS (System Automatycznej Identyfikacji – żeby uniknąć kolizji ze statkami). Cel? Przepłynąć Atlantyk pięciometrowym jachtem.
Czytaj dalej: Krzysztof Domaradzki, Forbes Life