Trzej młodzi recydywiści porwali dla wysokiego okupu ukraińskiego handlarza drewnem. Przez kilka godzin bili go, straszyli bronią i symulowali powieszenie, aby zapłacił im 100 tys. dolarów okupu. W końcu uwolnili porwanego, gdy ten obiecał przekazać przestępcom 60 tys. zł oraz dostarczyć im 20 ciężarówek z drewnem. Teraz porywacze odpowiedzą za swoje czyny przed sądem.
Pod koniec lutego, na jeden ze stołecznych komisariatów zgłosiła się kobieta, która chciała zgłosić zaginięcie swojego męża – Mykoły B. Mężczyzna, zajmujący się m.in. handlem drewnem, miał pojechać na jakieś spotkanie i nie wrócił na noc do domu. Funkcjonariusze uznali, że jest za wcześnie, aby mówić o zaginięciu i kazali kobiecie przyjść, jeżeli mąż nie wróci do domu, do wieczora. Kilkanaście godzin później na policję zgłosił się już sam „zaginiony”. Mykoła B. zawiadomił, że został porwany przez trzech mężczyzn, którzy domagali się od niego wysokiego okupu.
Czytaj Dalej: TVP Info