Nie od dziś wiadomo, że po alkoholu można dokonać rzeczy niezwykłych. Nawet jeśli potem niewiele się z tego pamięta. Takiej sytuacji doświadczył pewien estoński turysta, który chcąc wrócić do hotelu, omyłkowo wspiął się na szczyt góry.
Czytaj dalej: wprost.pl