Polska i świat
Polscy strażacy ruszyli do Szwecji: Pomogą walczyć z pożarami lasów

Grupa prawie 140 polskich strażaków wyruszyła minionej nocy ze Świnoujścia do Szwecji, gdzie przez najbliższe dwa tygodnie będzie uczestniczyć w akcji gaszenia pożarów lasów. Polacy zabrali ze sobą m.in. 44 wozy ratowniczo-gaśnicze.

Jak powiedział dziennikarzom krótko przed załadunkiem wozów na prom dowódca grupy młodszy brygadier Michał Langner, wstępnie cała akcja zaplanowana jest na 14 dni.

Czytaj dalej: RMF24

Powiązane publikacje
Druh Ochotniczych Straży Pożarnej spod Malborka dokonywał podpaleń stert słomy, by potem gasić pożary - ustaliła policja. Mężczyznę zatrzymali funkcjonariusze. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Straty wyceniono na 200 tys. zł.
Z powodu restrykcji koronawirusowych tegoroczna ceremonia noblowska w Sztokholmie odbyła się w czwartek bez fizycznej obecności laureatów.
Komisje obrony oraz spraw zagranicznych szwedzkiego parlamentu opowiedziały się w środę za wpisaniem do strategii bezpieczeństwa możliwość wstąpienia Szwecji do NATO. Według komentarzy to historyczny krok zbliżający kraj do Sojuszu.
Anders Tegnell, epidemiolog, który stoi za szwedzką strategią walki z koronawirusem, twierdzi, że nadal nie wiadomo jaki wpływ na transmisję patogenu ma zmiana liczby osób, które miały z nim kontakt.

Mimo że w kraju rośnie liczba zakażeń koronawirusem.

Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk wyraził opinię, że w związku z zanieczyszczeniem Zatoki Gdańskiej ściekami z Warszawy, Polska może się liczyć z interwencją ze strony Danii lub Szwecji.

Łączny bilans zgonów wywołanych koronawirusem w Szwecji pomniejszono w poniedziałek o 13 i wynosi on 5808. Korekta ma związek z ujawnieniem błędów w statystykach w Regionie Skania, które były zawyżone względem ogólnokrajowego rejestru.

Imigrant z Rwandy przyznał się do podpalenia XV-wiecznej katedry w Nantes we Francji.

W związku z epidemią koronawirusa w Sztokholmie nie odbędzie się tradycyjny bankiet noblowski.