Tysiące Afgańczyków i obcokrajowców czekają na wylot na lotnisku Hamid Karzai w Kabulu po tym, jak talibowie weszli do miasta i przejęli nad nim kontrolę.
Islamistyczne ugrupowanie kontroluje już niemal cały Afganistan. Z kraju próbują uciec dyplomaci, ich współpracownicy oraz Afgańczycy, którzy nie chcą żyć pod islamistycznym reżimem.
W maju talibowie rozpoczęli ofensywę, bardzo szybko przejmując kontrolę nad kolejnymi terenami Afganistanu. W ostatnich dniach udało im się przejąć wszystkie stolice prowincji. W niedzielę weszli do Kabulu i do pałacu prezydenckiego. Prezydent Aszraf Ghani uciekł z kolei z kraju najpierw do Tadżykistanu, a potem do Omanu
W związku z sytuacją kraje na całym świecie rozpoczęły akcję ewakuacji pracowników swoich ambasad. Pomaga się także byłym współpracownikom, np. tłumaczom kontyngentów wojskowych. Istnieje bowiem ryzyko, że w reżimie talibów może czekać ich egzekucja.
Z kraju uciekają jednak nie tylko dyplomaci, ale i cywile. Od niedzieli lotnisko w Kabulu jest niemal okupowane przez Afgańczyków i obcokrajowców, którzy próbują uciec z kraju. Jak relacjonowała dziennikarka Jagoda Gornecka, która jest w Kabulu, droga na lotnisko była kompletnie zakorkowana.