Polska
Inflacja blisko 10 proc. już w styczniu?

Już w styczniu inflacja może wynieść 9,5 proc., a dwucyfrowy wskaźnik jest bardziej prawdopodobny niż jeszcze miesiąc temu.

Tak twierdzą ekonomiści bankowi. Wszystko przez wchodzące właśnie w życie nowe taryfy za prąd i gaz.

O najnowszych prognozach pisze "Rzeczpospolita". Zdaniem przepytanych przez gazetę ekonomistów inflacja w styczniu zbliży się do 10 proc.

Powody? Przede wszystkim nowe taryfy zatwierdzone przez Urząd Regulacji Energetyki. Zgodnie z nimi gaz ma zdrożeć o 54 proc., a energia elektryczna o 24 proc. W przypadku przedsiębiorców wzrosty są jeszcze większe, o czym wielokrotnie informowaliśmy w Business Insider Polska. Niekiedy sięgają nawet kilkuset procent.

– W efekcie inflacja może wynieść nawet 9,5 proc. – mówi "Rzeczpospolitej" Piotr Bujak, główny ekonomista banku PKO BP.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Na koniec 2025 r. liczba ludności Polski była niższa o 156 tys. osób niż rok wcześniej. Z najnowszego opracowania GUS wynika, że w 2025 r. w naszym kraju żyło 37,3 mln osób. Tym samym, w ciągu roku populacja Polski zmalała o 0,42 proc.
Bank Światowy poinformował, że szacuje, iż z uwagi na wojnę z Iranem ceny energii podskoczą w tym roku o 24 proc., przy założeniu, że najpoważniejsze zakłócenia w dostawach zakończą się w maju.
Polska umiera. To w naszym kraju w 2023 roku był największy spadek ludności w całej Unii Europejskiej.
Blisko połowa Polaków ogranicza wydatki po wzroście cen paliw wywołanym napięciami w Zatoce Perskiej. Choć konsumpcja pozostaje stabilna, ekonomiści ostrzegają przed wpływem długotrwałego szoku na inflację.
Śnieg w Zakopanem i w Tatrach nie przestaje padać. Na Kasprowym Wierchu w poniedziałek pobity został tegoroczny rekord pokrywy śnieżnej.
Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, od Zatoki Biskajskiej po państwa bałtyckie, pogodę kształtuje klin związany z Wyżem Azorskim.
Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawia, że wiele osób obawia się potężnej drożyzny w sklepach. Klienci w strachu masowo wykupują towar z półek, co paradoksalnie prowadzi do jeszcze szybszego wzrostu cen.
Tegoroczna Wielkanoc może nie zmieścić się w normie. Chodzi o temperatury, które mogą być niższe od typowych dla tego okresu. Początek kwietnia przyniesie wyraźne ochłodzenie.
W ostatnich miesiącach podwyżki cen w sklepach utrzymywały się na stabilnym poziomie, choć przewyższającym wskaźnik CPI. W lutym codzienne zakupy podrożały o 3,8% rdr.