Polska i świat
Wojnę na Bliskim Wschodzie mogą boleśnie odczuć także Polacy

USA zbombardowały cele w Iranie, angażując się bezpośrednio w wojnę na Bliskim Wschodzie.

Konflikt będzie mieć szerokie implikacje i może - niestety - zaboleć również bezpośrednio Polaków, którzy odczują skutki nowej wojny płacąc za paliwo na stacjach paliw. W centrum uwagi znajduje się obecnie cieśnina Ormuz.

Dołączenie Stanów Zjednoczonych do konfliktu na Bliskim Wschodzie sprawia, że rosną obawy o możliwe reakcje Iranu. Jedną z nich może być blokada cieśniny Ormuz. Ten rozciągający się pomiędzy Iranem i Omanem szlak wodny jest kluczowy dla transportu LNG i ropy naftowej.

Czytaj dalej:
Powiązane publikacje
Zapasy gazu ziemnego w magazynach Unii Europejskiej pozostają wyraźnie niższe od średniej z ostatnich pięciu lat.
Dowództwo Centralne USA poinformowało w czwartek o zniesieniu blokady irańskich portów. Wojsko przekazało, że amerykańskie okręty wojenne pozostaną w tym rejonie, by zapewnić przestrzeganie postanowień porozumienia z Iranem.
Przebywający z pierwszą zagraniczną wizytą w Polsce premier Peter Magyar spotkał się z premierem Donaldem Tuskiem i prezydentem Karolem Nawrockim.
Ponad połowa Polaków obawia się, że jeszcze w tym roku Rosja może podjąć działania militarne wobec państw NATO w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
Amerykański Departament Skarbu zdecydował się na wydanie kolejnej, już trzeciej licencji zawieszającej sankcje na zakup rosyjskiej ropy naftowej załadowanej na statki.
Bank Światowy poinformował, że szacuje, iż z uwagi na wojnę z Iranem ceny energii podskoczą w tym roku o 24 proc., przy założeniu, że najpoważniejsze zakłócenia w dostawach zakończą się w maju.
Do tej pory nie trzeba było odwoływać żadnych lotów w związku z brakiem paliw. Natomiast jeśli już, to nie Polska jest najbardziej zagrożona problemem.
Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone podejmą działania mające na celu przywrócenie ruchu w cieśninie Ormuz, kluczowym szlaku morskim dla transportu ropy naftowej.
USA sugerują, żeby jedna z polskich baterii systemu Patriot została przerzucona na Bliski Wschód. Chcą też pocisków, które już są w naszym kraju – pisze „Rzeczpospolita”.