Była studentka UMCS stanęła przed sądem, oskarżona o plagiat. W swojej pracy magisterskiej umieściła cały rozdział, skopiowany z cudzej publikacji. – Miałam dużo zajęć i mało czasu – tłumaczyła później śledczym
Do obrony pracy nigdy nie doszło, bo plagiat został wykryty przez promotorkę Pauliny S. Praca 28-latki dotyczyła przekładu książki. W 2013 roku studentka przedstawiła pierwszy rozdział. Został on bardzo dobrze oceniony, w przeciwieństwie do drugiego.
Czytaj dalej: Dziennik Wschodni