Pół miliona lub nawet 800 tys. uchodźców z Ukrainy może przyjechać do Polski tej zimy - oceniła w rozmowie z RMF FM wojewoda podkarpacka Ewa Leniart.
"Zakładamy, że istnieje ryzyko kolejnej fali uchodźców" - przyznała. "Informacje, które napływają z zachodniej Ukrainy po ostatnich atakach, nie są optymistyczne" - dodała.
Ewa Leniart tłumaczyła w rozmowie z reporterem RMF FM Pawłem Balinowskim, że według docierających do niej informacji ostatnie rosyjskie ataki zniszczyły m.in. elektrociepłownie i inne obiekty infrastruktury krytycznej. To oznacza problemy z ogrzaniem zarówno domów, jak i miejsc zbiorowego zakwaterowania.
Mam w szczególności na uwadze Lwów, bo wiemy, że będą tam problemy. Wielu mieszkańców, z którymi mamy kontakt, zgłasza wątpliwości, czy uda im się przetrwać zimą w mieście - przyznała wojewoda podkarpacka.
O problemach dotyczących energii mówił w niedzielnym wystąpieniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Zaapelował on do obywateli swojego kraju o oszczędzanie prądu w godzinach szczytu - od 17-23. Jak tłumaczył, jest to niezbędne, by utrzymać stabilność systemu po rosyjskich atakach i uniknąć blackoutów.