Tak przekonywał w czwartek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w przemówieniu przed połączonymi izbami Kongresu. Zełenski apelował o więcej broni dla Ukrainy i argumentował, że jeśli Rosja nie zostanie powstrzymana, nie skończy na Ukrainie.
"Dziękuję za finansową pomoc, którą już nam dostarczyliście i tę, którą będziecie skłonni zatwierdzić. Wasze pieniądze to nie dobroczynność, to inwestycja w globalne bezpieczeństwo i demokrację, którą zajmiemy się w najbardziej odpowiedzialny sposób"
- powiedział Zełenski w emocjonalnym przemówieniu, przerywanym kilkoma owacjami.
Jednym z głównych motywów jego wystąpienia było twierdzenie, że agresja przeciwko Ukrainie jest sprawą całego świata, wskazywał m.in. na sojusz Rosji i Iranu.
"Jeden terrorysta znalazł drugiego. To tylko kwestia czasu, kiedy uderzą przeciwko waszym innym sojusznikom, jeśli ich nie powstrzymamy. Musimy to zrobić" - nawoływał Zełenski.